Jesień kończy się dla mnie, gdy spada z drzewa ostatni liść

Z tegorocznej jesieni starałam się wycisnąć jak najwięcej. Chodziłam po parku i zbierałam liście do zdjęć, łapiąc przy okazji Pokemony. Ciepło sprzyjało siedzeniu na ławkach i rysowaniu. Żałuję tylko, że nie zrobiłam więcej jesiennych zdjęć na zewnątrz. Było minęło, cieszę się z domowych jesiennych fotek i pamiątek, które teraz mam w domku.

Dla mnie jesień kończy się, gdy z drzewa spadnie ostatni kolorowy liść. Zaczyna się okres, podczas którego czekam na pierwszy śnieg, który zakryje błoto. Rzucanie się na stertę liści jest już niemożliwe, bo albo ich po prostu nie ma, albo mają więcej wspólnego z taplaniem się w wilgotnej brei. Zaczynam powoli czekać na święta, które już prawie za miesiąc. Myślę, że to dobry czas na podsumowanie jesieni.

Spacery po parku

Park mam blisko, wystarczy przejść przez ulicę, minąć osiedlowe parkingi i jestem na miejscu. Ta jesień była tak ciepła, że chętnie siadałam przy parkowych stolikach z herbatą i słuchając #kawyzbudzyńską albo live’ów Ani z AnyThing zajadałam się kalarepą. Bardzo potrzebowałam tych spacerów, żeby ogarnąć chaos w mojej głowie. Myślę, że się w miarę udało. Dodatkowo zbierałam Pokemony i walczyłam w gymach, ale nie będę zanudzać, jakie super okazy udało mi się złapać.

Wycieczki do lasu

Niesamowicie mi ich brakowało! Rodzice mojej mamy mieszkają rzut beretem od lasu! Żuczek na grzyby chodzić nie lubi, ale dla mnie to o niebo lepsze niż spacerowanie po parku! Uwielbiam słuchać gałązek, które pękają pod moimi butami, czuć jak zapada się pode mną mech i wdychać zapach lasu. Oprócz wypatrywania główek grzybów staram się odnaleźć pod drzewami sowie wypluwki, ale jak narazie udało mi się to tylko raz. Z darów lasu, jakie udało mi się znaleźć, mam jeszcze mały róg. Używam go czasem do zdjęć. Podobno może służyć jako gryzak dla psa. Niestety, uwielbiam takie znaleziska i nie zamierzam się nim dzielić.

Suszenie liści

Trochę ich zebrałam – ku nieszczęściu Żuczka i dziadka… Do tej pory znajduję je gdzieś pod szafkami i innych dziwnych miejscach. Zbierałam je do plecaka, do kieszeni, do koszyka z grzybami (dziadek co mieszka przy lesie kiedyś zaczął mi je wyrzucać z koszyka, ale powiedziałam mu, że nie znalazły się tam przypadkiem :D) i do kieszeni bluzy. Nie oszczędziłam nawet domu rodziców – tam też były liście!

  • – Co tu robią te liście?! – zapytał tata.
  • – Piotruś, odzwyczaiłeś się od tych artystycznych rzeczy? – spytała z uśmiechem mama.

Cóż, liście służyły mi do zdjęć i do wklejania ich w Przygodnik. A rodzice są kochani, pomagali mi wybierać okleinę jako tło do zdjęć, a nawet w sesjach Hermana.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Jadę w moim niestylizowanym stroju składającym się ze spodni z bazarku i koszulki z Lidla, z wypakowany i totalnie niestylowym plecakiem na plecach, który dodatkowo na pourywane zapięcia. W ręku nam mój niestylizowy laptop bez jabłka i trzymam przy okazji niestylowego @herman.monkey który dawno nie miał żadnej stykowej sesji, a musi coś wrzucić na insta. Na nogach mam totalnie niestylowe buty trekkingowe, bo mąż powiedział, że jak będę znów pomagać teściowi z ulotkami wyborczymi, to żebym znów sobie nie zrobiła niestylowych odcisków. I tak sobie idę w moich niewystylizowanych włosach z lokami po całonocnym spięciu ich ciasno na głowie. Mijamy z Hermanem nieśpiesznie innych ludzi. I jak piszę o Hermanie to mam mini zawał, bo gdzie on jest?! Damn, został na przystanku?! Nie, luźno, jest w laptopie… Dziękuję Boże, że zostawiłeś mi minimalna ilość inteligencji żebym go nie zgubiła… Płacząc i biegnąc do powrotnego tramwaju, żeby odnaleźć Hermana wyglądałabym jeszcze bardziej nie stylowo niż teraz… . . . . #kobiecafotoszkoła #instawtorek #simplethingsmadebeautiful #alittlebeautyeveryday #createyourhappy #creativehappylife #thehappynow #girlwhotravel #ilovefallmostofall #happyfallyall #readyforfall #seeingthepretty #alittlebeautyeveryday #myeverydaymagic #myfairytale #inspiredbynature #natureinspired #creativeliving #beautifulthings #natureiscalling #travelinspiration #travelforlife #traveltime #podrozemaleiduze #polskajestpiękna #polandisbeautiful #magicofpoland #pocztowkazpolski #inspiremyinstagram

Post udostępniony przez design | paint | calligraphy (@panizuczek)

Rocznica

Świętowaliśmy ją w małym gronie naszych przyjaciół. Oglądanie tych wszystkich cudownych zdjęć od Olgi i Łukasza z Malarze w parze, gdy za oknem była taka kolorowa jesień, było jak cofnięcie się o rok wstecz. Wspominałam w pamięci te wieczory, gdy nasi przyjaciele pomagali nam w przygotowaniach, mama suszyła płatki do obrzucania po wyjściu z kościoła, a tata szykował pyszne nalewki.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Oh, zdaje się, że nie dokończyłam Wam ślubnej opowieści! Zacznę od mszy. Była piękna. Zaangażowaliśmy w nią naszych przyjaciół i rodzinę. Czytali nam czytania, modlitwę wiernych, a nasz drużynowy służył przy ołtarzu. Oprawę mszy też mieliśmy piękna i cieszę się, że odezwałam się do @ewcia_zsk żeby razem z dziewczynami śpiewały nam tego dnia. Przed kościołem zostaliśmy obsypani płatkami różanymi, które dzielnie suszyła moja mama. @beweddingplanner tak się wspaniale wszystkim zajęła, że ja w sumie nie wiem co i jak było z tymi kwiatkami, ale na zdjęciu wyglądało to pięknie. Cieszę się że @malarzewparze zdołali uchwycić ten moment na zdjęciu. Po wyjściu z kościoła na szczęście nie padało, więc życzenia mieliśmy normalnie na dworzu. Z perspektywy gościa w kolejce to strasznie się dłuży, ale jak dla mnie życzenia były naprawdę fajnym momentem. Potem razem z Bartkiem sami udaliśmy się maluchem na salę. Jak przeglądałam zdjęcia okazuje się, że moje ulubione to te czarno-białe! No i mam strasznie śmieszne miny ?. . . . . #weddingdayphoto #weddingdayfun #weddingdaymakeup #groomandbride #weddingpictures #weddingshots #weddingphotography #weddingstory #weddingdream #weddingbride #bridaldress #bridestyle #instabridal #bridetobe #brideday #slubnaglowie #zdjeciaslubne #ślubnagłowie #slubneinspiracje #dekoracjeslubne #bukietslubny #florystyka #wedding #brideandgroom #weddinginspiration #weddingceremony #weddinglovers

Post udostępniony przez design | paint | calligraphy (@panizuczek)

 

Żegnaj, Pani Jesień

Nie zawsze da, tak hyc hyc, przeskoczyć z jednego okresu w drugi. To nie jest tak, że jednego dnia drzewa zgubią liście, w nocy pojawi się mróz, a następnego ranka będziemy już lepić bałwana. Ten okres przejściowy jest potrzebny. Pozwala nam pogodzić się z tym, że jesień już minęła i przygotować się na święta. Wczoraj specjalnie jechałam na zakupy, żeby zacząć już nastrajać się na ten wspaniały okres. Was też do tego zachęcam. Zamierzam Wam napisać jak ja się wkręcam w święta i mam nadzieję, że i Wy się wkręcicie!

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x